Dzień piąty - 9 września
Ufff... to był dzień! Rano wizyta w miejskiej bibliotece, gdzie wzięliśmy udział w lekcji regionalnej. Potem spacer deptakiem podczas którego wyszukiwaliśmy elementów o których podczas tej lekcji wspomniano. Do tego, oczywiście, zakupy i lody. Później obiad, a po obiedzie wyjście na plażę. Wybudowaliśmy tron dla Neptuna,który przybył, żeby nas "ochrzcić", zgodnie z morskim zwyczajem. Oj, nie było łatwo. Pokonywaliśmy tor z zadaniami,potem boso chodziliśmy po szyszkach, a na końcu musieliśmy zjeść plasterek cytryny, bez zrobienia kwaśnej miny. Udało się wszystkim!Po kolacji udaliśmy się jeszcze raz na plażę, gdzie mielismy okazję obejrzec piekny zachod słońca,a po chwili także wschod księżyca. To bylo coś!
PS. Zdjęcia wymieszane, bo z dwóch telefonów- jeden nie uniósł 😉































































































































































Komentarze
Prześlij komentarz